Angielski w podróży

Nowy tydzień rozpoczynam …nowymi fiszkami, które chciałabym wam gorąco polecić – Angielski w podróży od podstaw A1.

angielski-w-podrozy-od-podstaw-71611511

Pudełeczko, które mam przed sobą, zawiera :

-aż …250 fiszek z zabawnymi rysunkami, które ułatwiają zapamiętywanie wielu słów i zwrotów z następujących  dziedzin: podróże i transport, ruch i położenie, kraje i narodowości, natura i ekologia, kalendarz i pogoda, rośliny i zwierzęta.

angielski-w-podrozy-od-podstaw-71611511_2

 

– 50 kart z ćwiczeniami (testami i krzyżówkami)

– kod do 50 minut nagrań mp3, dzięki którym usłyszycie  i wyćwiczycie poprawną wymowę wprowadzanego materiału

–  2 przekładki (czerwoną i zieloną). Pierwsza z nich nosi nazwę NAUKA, natomiast druga-UMIEM. Wprawdzie wyjaśniałam już w poprzednich wpisach, jak przebiegać powinna praca z memoboxem, ale z myślą o osobach, które ich nie czytały, opiszę  te zasady jeszcze raz. Otóż na początku obie przegródki znajdują się za fiszkami. Wybieracie sobie 1 fiszkę i zapamiętujecie jej treść. Następnie umieszczacie ją za czerwonym kartonikiem. Gdy kilkanaście fiszek znajdzie się już pomiędzy przegródkami, rozpoczynacie quiz. Wydawnictwo zaleca, by zaczekać z tym do następnego dnia, ale nie jest to konieczność. Quiz polega na tym, że wyjmujecie fiszkę i sprawdzacie, czy jesteście  w stanie poprawnie przetłumaczyć hasła, które się na niej znajdują. Jeśli macie z tym problem- fiszka wraca tam, gdzie była wcześniej. W przypadku poprawnego tłumaczenia, wędruje ona oczywiście za zieloną przekładkę. Quiz trwa do momentu, gdy między przegródkami nie będzie już żadnej karteczki. Następnie zabieramy się za fiszki sprzed czerwonej przegródki, ale uczymy się ich jak zwykle do momentu, gdy pomiędzy kolorowymi kartonikami będzie kilkanaście (albo trochę więcej) fiszek. Kolejnym krokiem jest wspomniany wyżej quiz. Celem jest to, by wszystkie fiszki znalazły się za zieloną przekładką.

 

angielski-w-podrozy-od-podstaw-71611511_1

Wydawało mi się do tej pory, że nauka ‚metodą fiszkową’ polega jedynie na czytaniu, tłumaczeniu i przekładaniu karteczek za przegródki, co jest oczywiście ponad wszelką wątpliwość  i tak efektywne. Jednak byłam w błędzie. Pomysł autorów, by umieścić w pudełeczku także liczne ćwiczenia uważam za strzał w dziesiątkę.  Na odwrocie każdej takiej karteczki widnieje poprawne rozwiązanie, więc jest się  w stanie sprawdzić, czy wykonało się dane zadanie właściwie.

Dlaczego tak naprawdę warto korzystać z dobrodziejstw fiszek Angielski w podróży?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Dzięki nim podróże zagraniczne staną się dla was łatwiejsze i przyjemniejsze, ponieważ ograniczycie do minimum stres związany z komunikacją. Im bardziej ‚przyłożycie się’ do nauki przy pomocy memoboxa, tym pewniej poczujecie się w obcym kraju,  ponieważ :

-szybciej rozwiążecie ewentualne problemy np. w hotelu czy na lotnisku

-dogadacie się ze sprzedawcami podczas zakupów

-zrozumiecie z grubsza opisy zabytków podczas zwiedzania

-w razie potrzeby bez problemu zapytacie  o drogę

-łatwiej nawiążecie nowe znajomości

Czy zabiegany człowiek znajdzie czas na naukę? W końcu większość z nas ma masę codziennych obowiązków do spełnienia!

Moim zdaniem…znajdzie! Jeśli komuś naprawdę zależy na tym, by poczynić jakieś postępy, ma silną motywację, to wykorzysta każdą bezczynną chwilę (np. na przystanku) lub wygospodaruje  odrobinę czasu choćby przed pójściem spać.  Najważniejsza jest samodyscyplina i przede wszystkim chęci. Całkowity brak czasu to często po prostu zwyczajna wymówka osoby, która nie jest w stanie się do czegoś zmobilizować. Wiem to po sobie:) Zresztą nie jest to przecież żadne odkrycie.

Warto spróbować, ale…

Nie będę wam tutaj mydlić oczu, że staniecie się mistrzami bez żadnego wysiłku. Nie wierzę w takie cuda i wam też nie radzę, bo przeżyjecie tylko niezłe rozczarowanie. Piszę o tym nie tylko w odniesieniu do fiszek, ale też innych produktów do nauki języków obcych. Musicie dać coś z siebie, skupić się na nauce i  postawić, mimo wszystko, na systematyczność. Bez tego trudno oczekiwać, że osiągnie się upragnione efekty. Takie rzeczy tylko w…reklamach (=bajkach) .  Weźcie to sobie do serca i…. biegusiem po fiszki 🙂

 

 

 

 

Słownik obrazkowy- gratka dla Germanglistów!!!

Od jakiegoś czasu zastanawiałam się, w jaki sposób mogłabym uprzyjemnić i urozmaicić  naukę moim uczniom. W końcu postanowiłam zapoznać się z bogatą ofertą gdańskiego wydawnictwa Cztery Głowy….i szybko doszłam do wniosku, że co cztery głowy to nie jedna 🙂 Na stronie www.fiszki.pl znajduje się wiele produktów, które wkrótce przetestuję wraz z moimi uczniami. Przyznam się bez bicia, że na początku byłam prawie pewna, iż firma ta zajmuje się jedynie produkcją i dystrybucją fiszek. Okazało się jednak, że byłam w błędzie. Właśnie trzymam w dłoniach coś naprawdę wyjątkowego i przydatnego. Jest to maleńki słowniczek obrazkowy, który zestawia słówka angielskie z ich niemieckimi i polskimi odpowiednikami.  Zacznę od tego, że..małe jest piękne, co znów się potwierdziło 🙂 Słowniczek wygląda jak śliczny kolorowy notesik na spiralce, dzięki czemu bardzo wygodnie (i przyjemnie)  się z niego korzysta.

slownik-obrazkowy-angielski-niemiecki-71611532_2 slownik-obrazkowy-angielski-niemiecki-71611532

Zamiast rysunków zawiera on miniaturowe zdjęcia, więc z pewnością spodoba się także wielu wymagającym nastolatkom, dla których większość rzeczy jest przeważnie ….zbyt dziecinna. Słownictwo podzielone jest w nim aż na 58 kategorii tematycznych, więc nie jest to zbiór wyrazów wypisanych po prostu w kolejności alfabetycznej…tak  po linii najmniejszego oporu (nie po najmniejszej linii oporu) 😉

Dla kogo właściwie powstał ten słownik?

Moim zdaniem przede wszystkim dla osób, które znają już podstawy j.angielskiego lub niemieckiego i rozpoczynają naukę tego drugiego języka. Dzięki tej publikacji można powtórzyć sobie poznane już kiedyś słownictwo i  przy okazji poduczyć się czegoś nowego. Szukanie podobieństw i różnic pomiędzy j.angielskim i niemieckim może sprawić, że nauka stanie się bardziej efektywna. Obrazki, które towarzyszą wszystkim słówkom w słowniczku, nie są jakimiś zbędnymi dodatkami, lecz stanowią ułatwienie dla wzrokowców. Słowniki służą pozornie tylko do tego, by sprawdzić znaczenie jakichś słów. Uważam jednak, że ten, który tutaj dzisiaj opisuję, można wykorzystać również do systematycznej nauki. Dobrym pomysłem byłoby  na przykład rozplanowanie sobie jej na dwa miesiące np. w wakacje. Każdego dnia można by uczyć się słownictwa z jednego tematu i robić sobie  każdorazowo krótkie powtórki z tego, czego już się nauczyło. Bez tego powstałby prawdopodobnie jeden wielki chaos. Warto by było także  poćwiczyć sobie w oddzielnym notatniku pisownię wyrazów lub zapisywać  te najbardziej ‚skomplikowane’  w jakimś  widocznym miejscu w pokoju. Gdy byłam te kilka (no dobrze może kilkanaście) lat młodsza, zawsze umieszczałam trudne do zapamiętania słówka na przedmiotach/meblach, na które często spoglądałam. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Tak dziewczyny…..plakat Justina B. ostatecznie też może być 😉 Wystarczy dokleić mu kolorową karteczkę z trudniejszymi słówkami i gotowe. Czemu nie? Niech się chłopak  do czegoś przyda, skoro już i tak okupuje teren 😉

Gratisy

Na stronie wydawnictwa znajdują się również pliki mp3, dzięki którym usłyszymy poprawną wymowę wprowadzonego materiału. Można je pobrać bez dodatkowych opłat po wpisaniu  kodu, który znajdziemy w środku książeczki.

Warto!

Jak widzicie jest to nowoczesny słowniczek, który uprzyjemni i przyspieszy naukę, tak naprawdę, dwóch języków. A co ważne… zmieści się pewnie w każdej torebce 🙂 Gorąco polecam wam tę pomoc dydaktyczną.