False friends- przykłady językowych psotników

W języku angielskim jest wiele wyrazów, który potrafią nieźle narozrabiać i wprowadzić człowieka w błąd.  Niektóre z nich są bowiem łudząco podobne do pewnych polskich słów, podczas gdy w rzeczywistości oznaczają coś zupełnie innego niż by się wydawało.  Mam tutaj na myśli false friends. Jest to całkiem spora banda rozrabiaków, więc pozwólcie, że podam wam tylko te, moim zdaniem, najfajniejsze przykłady 🙂 Po lewej stronie umieszczę wyrazy angielskie, a po prawej ich polskie odpowiedniki. Być może niektóre z nich was zaskoczą 🙂

affair- sprawa, romans

rapport- bliski kontakt, dobra relacja z kimś

brat- bachor, smarkacz

complement- dopełnienie, uzupełnienie

concurrence- zgodność

novel- powieść

carnation- goździk

fabric- tkanina, materiał, struktura

lecture- wykład

pension- emerytura

public house- pub, bar 🙂

herb- zioło (w angielszczyźnie amerykańskiej oznacza to w mowie potocznej również ‚ćwok’)

baton- pałeczka w sztafecie

gust- poryw wiatru

glut- nadmiar, przesyt

extra- dodatkowy

antics- wygłupy

facet- faseta, aspekt

limo- limuzyna

preservative- konserwant

prospect- perspektywa, widok na przyszłość

gymnasium- sala gimnastyczna

rent- czynsz

sympathy- współczucie

chips- frytki (ale w angielszczyźnie amerykańskiej są to chipsy)

chef- szef kuchni

obscure- niejasny, niewyraźny

pasta- makaron

data- dane

receipt- paragon

closet- szafa wnękowa

desk- biurko

ordinary- zwyczajny

pupil- uczeń, źrenica

 

 

 

Marmolada

Możecie odetchnąć z ulgą.  Nie będę wam bowiem w żadnym wypadku pisała, w jaki sposób przyrządzać można pyszne przetwory owocowe, ponieważ kompletnie się na tym nie znam. Obiło mi się jednak o uszy,  skąd prawdopodobnie wzięło się to słowo. Otóż pochodzi ono od  francuskiego   marmalade, które zostało z kolei zapożyczone od  portugalskiego  marmelada. Początkowo słowo to odnosiło się jedynie do przysmaków przyrządzanych z pigwy (marmelo).  W Wielkiej Brytanii niezwykle popularna jest natomiast marmolada z owoców cytrusowych….i to już od  dawna. Gdy Maria I Stuart (1542-1587) była chora, podawano jej właśnie marmoladę z hiszpańskich pomarańczy. Kucharz mruczał wtedy ponoć zawsze pod nosem: „Marie est malade”, co z francuskiego (pięknego zresztą języka) oznacza po prostu ‚Maria jest chora’, i szykował te pyszności dla osłabionego biedactwa 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

Powitanie

Witajcie na moim blogu!

Jestem absolwentką filologii angielskiej i germańskiej, która już od 2007 roku przygotowuje uczniów do egzaminów, konkursów i sprawdzianów. Zajmuję się także tłumaczeniem stron internetowych kilku znanych wokalistów, agencji aktorskich, hoteli, restauracji oraz firm z pokrewnych branż. Ponadto współpracuję z wydawnictwami, które zlecają mi przekład bardzo ciekawych książek z języka angielskiego na j.polski, a także z portalami, dla których mam okazję tłumaczyć do rytmu znane piosenki dla dzieci. Spokojnie! Nie chcę tutaj nikogo zanudzać 🙂 Jeśli ktoś z was zainteresowany jest szczegółami dotyczącymi mojej działalności, zapraszam do odwiedzenia strony www.germanglo.pl oraz witryny Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury stl.org.pl/profil/katarzyna-kmiec-krzewniak/.

A teraz do rzeczy….Po co właściwie powstał mój blog?

Postanowiłam stworzyć miejsce w sieci, w którym, w dużym uproszczeniu, znajdą się  ciekawostki z angielskiego i niemieckiego obszaru językowego oraz recenzje ciekawych książek i pomocy dydaktycznych. Być może zainteresują one moich uczniów lub inne osoby, które natkną się na tę stronę.

 

Czy jest to ‚kącik’ dla tych, którzy chcą  nauczyć się posługiwać językiem obcym? 

Osoby, które interesuje stricte praktyczna nauka języka angielskiego lub niemieckiego,  zapraszam na zajęcia, które prowadzę w swojej skromnej częstochowskiej  siedzibie  :-). W celu uzyskania szczegółów proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny (www.germanglo.pl-zakładka KONTAKT)

To chyba tyle w ramach mojego krótkiego powitania 🙂

Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do wspólnej  germanglistycznej  przygody!

Katarzyna Kmieć-Krzewniak- Wasza Germanglistka :-))