Bless you!- dlaczego tak się mówi, gdy ktoś kichnie?

Czy zastanawialiście się, dlaczego mówimy po angielsku Bless you lub God bless you, gdy ktoś przy nas kichnie?  Istnieje wiele różnych teorii na ten temat, ale pozwólcie, że opiszę wam jedną z nich.  Otóż niegdyś wierzono, że podczas kichania człowiek narażony jest na wpływ Szatana. Uznawano również, że dzięki kichnięciom  ma  on szansę pozbyć się zła ze swojego wnętrza. Gdy ktoś kichnął, mówiono mu w związku z tym bless you, a nawet God bless you, by  wspomóc go w walce ze złem. Okres ciemnoty minął, a zwrot pozostał 🙂

 

 

 

 

Marmolada

Możecie odetchnąć z ulgą.  Nie będę wam bowiem w żadnym wypadku pisała, w jaki sposób przyrządzać można pyszne przetwory owocowe, ponieważ kompletnie się na tym nie znam. Obiło mi się jednak o uszy,  skąd prawdopodobnie wzięło się to słowo. Otóż pochodzi ono od  francuskiego   marmalade, które zostało z kolei zapożyczone od  portugalskiego  marmelada. Początkowo słowo to odnosiło się jedynie do przysmaków przyrządzanych z pigwy (marmelo).  W Wielkiej Brytanii niezwykle popularna jest natomiast marmolada z owoców cytrusowych….i to już od  dawna. Gdy Maria I Stuart (1542-1587) była chora, podawano jej właśnie marmoladę z hiszpańskich pomarańczy. Kucharz mruczał wtedy ponoć zawsze pod nosem: „Marie est malade”, co z francuskiego (pięknego zresztą języka) oznacza po prostu ‚Maria jest chora’, i szykował te pyszności dla osłabionego biedactwa 🙂