Słownik obrazkowy- gratka dla Germanglistów!!!

Od jakiegoś czasu zastanawiałam się, w jaki sposób mogłabym uprzyjemnić i urozmaicić  naukę moim uczniom. W końcu postanowiłam zapoznać się z bogatą ofertą gdańskiego wydawnictwa Cztery Głowy….i szybko doszłam do wniosku, że co cztery głowy to nie jedna 🙂 Na stronie www.fiszki.pl znajduje się wiele produktów, które wkrótce przetestuję wraz z moimi uczniami. Przyznam się bez bicia, że na początku byłam prawie pewna, iż firma ta zajmuje się jedynie produkcją i dystrybucją fiszek. Okazało się jednak, że byłam w błędzie. Właśnie trzymam w dłoniach coś naprawdę wyjątkowego i przydatnego. Jest to maleńki słowniczek obrazkowy, który zestawia słówka angielskie z ich niemieckimi i polskimi odpowiednikami.  Zacznę od tego, że..małe jest piękne, co znów się potwierdziło 🙂 Słowniczek wygląda jak śliczny kolorowy notesik na spiralce, dzięki czemu bardzo wygodnie (i przyjemnie)  się z niego korzysta.

slownik-obrazkowy-angielski-niemiecki-71611532_2 slownik-obrazkowy-angielski-niemiecki-71611532

Zamiast rysunków zawiera on miniaturowe zdjęcia, więc z pewnością spodoba się także wielu wymagającym nastolatkom, dla których większość rzeczy jest przeważnie ….zbyt dziecinna. Słownictwo podzielone jest w nim aż na 58 kategorii tematycznych, więc nie jest to zbiór wyrazów wypisanych po prostu w kolejności alfabetycznej…tak  po linii najmniejszego oporu (nie po najmniejszej linii oporu) 😉

Dla kogo właściwie powstał ten słownik?

Moim zdaniem przede wszystkim dla osób, które znają już podstawy j.angielskiego lub niemieckiego i rozpoczynają naukę tego drugiego języka. Dzięki tej publikacji można powtórzyć sobie poznane już kiedyś słownictwo i  przy okazji poduczyć się czegoś nowego. Szukanie podobieństw i różnic pomiędzy j.angielskim i niemieckim może sprawić, że nauka stanie się bardziej efektywna. Obrazki, które towarzyszą wszystkim słówkom w słowniczku, nie są jakimiś zbędnymi dodatkami, lecz stanowią ułatwienie dla wzrokowców. Słowniki służą pozornie tylko do tego, by sprawdzić znaczenie jakichś słów. Uważam jednak, że ten, który tutaj dzisiaj opisuję, można wykorzystać również do systematycznej nauki. Dobrym pomysłem byłoby  na przykład rozplanowanie sobie jej na dwa miesiące np. w wakacje. Każdego dnia można by uczyć się słownictwa z jednego tematu i robić sobie  każdorazowo krótkie powtórki z tego, czego już się nauczyło. Bez tego powstałby prawdopodobnie jeden wielki chaos. Warto by było także  poćwiczyć sobie w oddzielnym notatniku pisownię wyrazów lub zapisywać  te najbardziej ‚skomplikowane’  w jakimś  widocznym miejscu w pokoju. Gdy byłam te kilka (no dobrze może kilkanaście) lat młodsza, zawsze umieszczałam trudne do zapamiętania słówka na przedmiotach/meblach, na które często spoglądałam. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Tak dziewczyny…..plakat Justina B. ostatecznie też może być 😉 Wystarczy dokleić mu kolorową karteczkę z trudniejszymi słówkami i gotowe. Czemu nie? Niech się chłopak  do czegoś przyda, skoro już i tak okupuje teren 😉

Gratisy

Na stronie wydawnictwa znajdują się również pliki mp3, dzięki którym usłyszymy poprawną wymowę wprowadzonego materiału. Można je pobrać bez dodatkowych opłat po wpisaniu  kodu, który znajdziemy w środku książeczki.

Warto!

Jak widzicie jest to nowoczesny słowniczek, który uprzyjemni i przyspieszy naukę, tak naprawdę, dwóch języków. A co ważne… zmieści się pewnie w każdej torebce 🙂 Gorąco polecam wam tę pomoc dydaktyczną.